Zimna woda czy wrząca? Dlaczego nie wszystkie warzywa zaczynają się gotować w ten sam sposób
Podczas gotowania warzyw często pojawia się dylemat, czy należy wrzucić je do garnka od razu, czy też poczekać, aż woda zacznie wrzeć. Jordi Cruz, szef kuchni restauracji ABaC, wyróżnionej trzema gwiazdkami Michelin, proponuje łatwą do zapamiętania sztuczkę: warzywa korzeniowe i bulwiaste, które rosną pod ziemią, zazwyczaj gotuje się w zimnej wodzie; wiele warzyw rosnących nad ziemią dodaje się dopiero wtedy, gdy woda już wrze.
Rada jest prosta, ale ma spory sens w kuchni domowej. Nie wymaga zapamiętywania czasów gotowania dla każdego warzywa i pomaga uniknąć dwóch częstych błędów: że ziemniak będzie miękki na zewnątrz, a twardy w środku, albo że fasolka szparagowa będzie rozgotowana.
Warzywa, które zazwyczaj gotuje się w zimnej wodzie
Do tej grupy należą przede wszystkim ziemniaki, słodkie ziemniaki, rzepa, pasternak i buraki, zwłaszcza gdy gotuje się je w całości lub w dużych kawałkach. Można to również zastosować do innych korzeni o jędrnej konsystencji, gdy zależy nam na równomiernym ugotowaniu.
Głównym powodem jest ich budowa. Są to produkty o stosunkowo dużej gęstości, a ciepło potrzebuje czasu, aby przedostać się od powierzchni do środka. Jeśli duży ziemniak wrzuci się bezpośrednio do wrzącej wody, jego zewnętrzna część zacznie się gotować na długo przed tym, zanim wnętrze osiągnie wymaganą temperaturę. Zaczynając od zimnej wody, zarówno woda, jak i produkt nagrzewają się stopniowo, a różnica temperatur między powierzchnią a środkiem jest mniejsza.
W przypadku bulw, takich jak ziemniaki, dodatkową rolę odgrywa skrobia, która wchłania wodę i zmienia swoją strukturę wraz ze wzrostem temperatury. Pektyny w ściankach komórkowych również ulegają zmianom podczas gotowania i wpływają na jędrność. Nie trzeba znać całej tej chemii, aby przygotować dobre gotowane ziemniaki, ale wyjaśnia to, dlaczego sposób ich podgrzewania wpływa na efekt końcowy.
Ważna uwaga: kawałki powinny być mniej więcej tej samej wielkości. Rozpoczęcie gotowania w zimnej wodzie niewiele pomoże, jeśli zmieszamy małego ziemniaka z innym, trzykrotnie większym.
Warzywa, które zazwyczaj wrzuca się do wrzącej wody
W przypadku brokułów, kalafiora, fasolki szparagowej, groszku, szparagów, szpinaku, boćwiny czy brukselki zazwyczaj szukamy czegoś innego. Chcemy, aby się ugotowały, ale zachowały przyjemną konsystencję, a w wielu przypadkach także intensywny kolor.
Dlatego często warto wrzucać je do wody , gdy ta już wrze. Dzięki temu szybko osiągają temperaturę gotowania, a my możemy lepiej kontrolować czas. Kilka dodatkowych minut może znacznie zmienić wygląd fasolki szparagowej lub różyczek brokułu.
Długie gotowanie sprzyja również zmiękczeniu tkanki roślinnej i może negatywnie wpłynąć na kolor zielonych warzyw. Stąd w przypadku wielu z nich sprawdza się bardzo prosta zasada: duża ilość wrzącej wody, stosunkowo krótki czas gotowania i wyjęcie warzyw z wody, gdy tylko osiągną pożądany stopień ugotowania.
Nie oznacza to, że wrząca woda tworzy warstwę, która „uszczelnia” warzywa. Ważne jest to, że pozwala to na szybkie gotowanie i ograniczenie czasu, przez jaki warzywa pozostają pod wpływem ciepła.
Prosty przewodnik, który pomoże Ci zapamiętać, co należy zrobić
Jako praktyczną wskazówkę możemy rozróżnić dwie główne grupy.
- Gotowanie w zimnej wodzie: ziemniaki , bataty, rzepa, pasternak i buraki, zwłaszcza jeśli są całe lub pokrojone na duże kawałki.
- Do wrzącej wody: brokuły, kalafior, fasolka szparagowa, groszek, szparagi, szpinak, boćwina i brukselka.
Marchew zasługuje na osobną wzmiankę. Chociaż jest to warzywo korzeniowe, można ją gotować na oba sposoby, w zależności od wielkości i pożądanego efektu. Cała lub bardzo gruba marchewka nadaje się do stopniowego podgrzewania; cienkie plasterki można natomiast bez problemu wrzucić do wrzącej wody. Ten przykład pomaga zrozumieć, dlaczego wskazówka Jordiego Cruza ma charakter orientacyjny, a nie sztywnej klasyfikacji.
Bardzo przydatna zasada, ale nie uniwersalna
Miejsce, w którym rośnie roślina, pomaga zapamiętać tę wskazówkę, ale nie jest fizyczną przyczyną decydującą o sposobie jej przyrządzenia. Decydujące znaczenie ma struktura potrawy, jej grubość, wielkość kawałków oraz konsystencja, jaką chcemy uzyskać.
Cały burak potrzebuje znacznie więcej czasu niż cienkie plasterki tego samego buraka. Podobnie gruba łodyga brokułu potrzebuje więcej czasu, by zmiękła, niż jego małe różyczki. Nawet w obrębie tego samego warzywa możemy potrzebować różnych czasów gotowania.
Ponadto gotowanie od zimnej wody nie jest cechą charakterystyczną wyłącznie dla warzyw korzeniowych. Badania nad teksturą warzyw pokazują, że umiarkowane podgrzewanie może modyfikować pektynę i tymczasowo zwiększać jędrność w tak różnorodnych warzywach, jak marchew, fasolka szparagowa, kapusta czy brokuły.
Dlatego ta wskazówka sprawdza się najlepiej, jeśli potraktujemy ją jako punkt wyjścia. Duże warzywa korzeniowe i bulwy: zazwyczaj od zimnej wody. Delikatne warzywa, które chcemy szybko ugotować: zazwyczaj do wrzącej wody. Następnie wystarczy tylko spojrzeć na wielkość kawałka i zdecydować, jaką konsystencję chcemy uzyskać.
To prosta zasada, która rozwiewa bardzo częste wątpliwości w kuchni, a gdy już zrozumiemy, co dzieje się podczas gotowania, pozwala nam również rozpoznać, kiedy warto zrobić wyjątek.
Patricia González
Komentarze