Figa skrywa więcej tajemnic, niż się wydaje: sześć faktów, o których być może nie wiedziałeś
Na pierwszy rzut oka dojrzała figa wydaje się owocem bez większych tajemnic: cienka skórka, słodki miąższ i setki małych, chrupiących kropek. Wystarczy jednak zadać sobie pytanie, co właściwie jemy, a sprawa się komplikuje.
Drzewo figowe towarzyszy ludziom od zarania rolnictwa i przez ten czas zgromadziło niezwykłą kolekcję opowieści o botanice, owadach, sportowcach i filozofach. Niektóre z nich są prawdziwe. Inne krążyły tak długo, że w końcu zaczęły wydawać się prawdziwe. Te sześć pozwala odróżnić jedne od drugich.
1. To, co znajduje się w środku figi, to nie tylko nasiona
Pierwsza niespodzianka pojawia się po przekrojeniu.
Figa nie jest zwykłym owocem, takim jak brzoskwinia czy wiśnia. W rzeczywistości, gdybyśmy mieli to wyjaśnić za pomocą obrazu, moglibyśmy powiedzieć, że przypomina to mały bukiet kwiatów skierowany do wewnątrz. To, co nazywamy figą, jest w rzeczywistości sykonem: mięsistą, pustą w środku strukturą, której wewnętrzne ścianki pokryte są maleńkimi kwiatami. Dlatego nigdy nie widzimy drzewa figowego pokrytego kwiatami, jak ma to miejsce w przypadku innych drzew owocowych: jego kwiaty rozwijają się wewnątrz tej mięsistej struktury, którą znamy jako figę.
Następnie wiele z tych małych kwiatów przekształca się w maleńkie owoce zwane niełupkami, zawierające po jednym nasieniu. Wiele z tych małych ziarenek, które chrzęszczą podczas gryzienia figi, pochodzi właśnie z tej osobliwej budowy. Tak więc to, co wygląda jak owoc pełen nasion, jest z botanicznego punktu widzenia znacznie dziwniejsze, niż się wydaje.
2. Istnieją figi sprzed ponad 11 000 lat, które skłoniły naukowców do ponownego przemyślenia kwestii początków rolnictwa
Już ponad 11 000 lat temu ktoś jadł figi. Być może również je uprawiał. Na neolitycznym stanowisku archeologicznym Gilgal I w Dolinie Jordanu odkryto dziewięć zwęglonych fig oraz setki drobnych szczątków datowanych na okres od 11 400 do 11 200 lat temu.
To, co zwróciło uwagę badaczy, to rodzaj tych fig. W 2006 roku wysunięto hipotezę, że pochodziły one z drzew figowych partenokarpicznych, czyli zdolnych do wytwarzania owoców bez konieczności zapylenia. Jeśli te drzewa figowe nie wytwarzały żywotnych nasion, społeczności te musiałyby rozmnażać je wegetatywnie, na przykład poprzez sadzonki.
Jeśli ta interpretacja jest słuszna, mielibyśmy do czynienia z jedną z najwcześniej znanych roślin udomowionych, starszą nawet od udomowienia niektórych głównych zbóż tego regionu.
Nie należy jednak popadać w nadmierny entuzjazm. Inni badacze wskazali później, że figowce partenokarpiczne mogą również występować w stanie dzikim, a samo znalezienie tych szczątków nie dowodzi, że były to drzewa uprawiane przez człowieka. Odkrycie to jest niezwykłe; nazwanie go „pierwszą uprawą ludzkości” pozostaje jednak kwestią sporną.
3. Osa figowa istnieje, ale czy wszystkie figi są przez nią zaatakowane?
Jedną z najbardziej zaskakujących cech figi jest to , że w przypadku niektórych odmian w jej zapylaniu bierze udział maleńka osa. Samica przedostaje się do figi przez niewielki otwór zwany ostiolo i przenosi pyłek z innego drzewa figowego do wewnętrznych kwiatów.
W takich przypadkach osa, która wleciała do figi, zazwyczaj ginie w środku po wypełnieniu swojej roli, a jej szczątki ulegają w znacznym stopniu rozkładowi w trakcie dojrzewania figi. Dlatego po jej rozcięciu zazwyczaj nie widać rozpoznawalnej osy. Co najważniejsze, nie oznacza to jednak, że w każdej figi znajdowała się osa.
Wiele odmian fig zwykłych, które uprawiamy do spożycia, jest partenokarpicznych: mogą one rozwijać owoc bez konieczności zapylenia, a zatem bez udziału jakiejkolwiek osy.
4. Na tym samym drzewie figowym mogą rosnąć zarówno figi, jak i figi breva
Chociaż w Hiszpanii mówimy o figi wczesne i figi jakby były to różne owoce, to na niektórych drzewach figowych oba pochodzą z tego samego drzewa i po prostu odpowiadają dwóm różnym zbiorom.
Tak zwane figowce dwuroczne mogą dawać dwa zbiory w ciągu roku. Pierwszy z nich powstaje z pąków, które uformowały się w poprzednim roku i pozostały na gałęziach przez zimę. W Hiszpanii te pierwsze owoce nazywamy brevas. Drugi zbiór pojawia się później, na nowych pędach z bieżącego roku: to właśnie one nazywane są tutaj figami.
Zjawisko to nie jest charakterystyczne wyłącznie dla Hiszpanii. Drzewa figowe zdolne do wydawania dwóch zbiorów uprawia się również w innych krajach, choć nazwy różnią się w zależności od regionu: w języku angielskim pierwszy zbiór znany jest jako „breba crop”; we Włoszech jako „fioroni”; a we Francji jako „figues-fleurs”.
5. Na długo przed pojawieniem się batoników energetycznych niektórzy sportowcy jedli suszone figi
To porównanie jest współczesne, ale ma swoje historyczne podstawy.
Starożytne źródła opisują dietę sportowców znacznie różniącą się od dzisiejszej. Diogenes Laertios wspomina o diecie opartej na suszonych figach, świeżym serze i pszenicy, zanim mięso zaczęło odgrywać większą rolę w żywieniu niektórych sportowców. Przegląd historyczny opublikowany w czasopiśmie „The Journal of Nutrition” potwierdza tę relację.
Świadectwo to pozwala przynajmniej stwierdzić, że suszone figi stanowiły część tradycji żywieniowej greckich sportowców. Nie oznacza to jednak, że były one „sekretnym pożywieniem mistrzów olimpijskich”.
6. Najlepsze figi są jednocześnie jednymi z najtrudniejszych do transportu
Jest jeszcze jedna cecha charakterystyczna fig, którą od razu można zauważyć, kupując je świeże.
Figi przeznaczone do spożycia na świeżo należy zbierać, gdy są już prawie dojrzałe. Jeśli zostaną zebrane zbyt wcześnie, nie rozwiną w pełni smaku i konsystencji charakterystycznej dla fig dojrzewających na drzewie. Problem polega na tym, że im są bardziej dojrzałe, tym stają się bardziej miękkie, delikatne i łatwo psujące się.
Dlatego przy wyborze warto szukać fig, które lekko uginają się pod naciskiem, ale nie mają nadmiernie miękkich lub uszkodzonych miejsc ani zapachu fermentacji, i należy je szybko spożyć.
Po ponad 11 000 latach współistnienia z nami być może jest to najprostszy paradoks związany z figami: nauczyliśmy się je uprawiać, suszyć, konserwować i transportować z jednego końca świata na drugi, ale nadal są one w szczytowej formie, gdy ledwie zdążyły zejść z drzewa.
Patricia González
Komentarze