Czy soczewica obniża libido? Nauka stojąca za wirusowym cytatem Ólivera Laxe'a

poniedziałek 9 lutego 2026 19:00 - Patricia González
Czy soczewica obniża libido? Nauka stojąca za wirusowym cytatem Ólivera Laxe'a

Óliver Laxe, reżyser filmu Sirat (nominowanego do Oscarów), zatrzymał się w La Revuelta i zostawił jedno z tych zdań, które wydają się być napisane, aby krążyć samodzielnie: "Odkryłem, że soczewica jest anafrodyzjakiem, obniża libido". Powiedziała to z tą cichą pewnością, jaką mają intuicje, gdy są wypowiadane na głos: nie brzmi to jak kategoryczna teza, brzmi jak własne wnioskowanie, którym chce się podzielić.

I oczywiście: zbliżają się Walentynki, ludzie szukają potraw, które "włączają" i "wyłączają" i nagle soczewica (skromna, codzienna, łyżkowa i "klasztorna") wchodzi do erotycznej rozmowy jako kontrapunkt dla imbiru, czekolady czy truskawek w zbiorowej wyobraźni.

Dobrym pytaniem nie jest to, czy Laxe chciał wirusowości, ale czy fraza ma podstawy. I tu jest interesująca rzecz: jako dosłowne stwierdzenie naukowe, nie. Ale jako punkt wyjścia do wyjaśnienia, w jaki sposób fraza jest używana. Ale jako punkt wyjścia do wyjaśnienia, jak działa pożądanie, daje artykuł. Najprawdopodobniej bezpośredni opisywał coś bardzo codziennego: kiedy jesteś w rutynie, ciało idzie w jedną stronę; kiedy podróżujesz i jesteś bardziej stymulowany, idzie w drugą. I tam łatwo jest "winić" danie z soczewicy, nawet jeśli prawdziwym motorem jest kontekst.


Po pierwsze, wyjaśnijmy to sobie: "libido" nie jest przyciskiem.

W codziennych rozmowach używamy słowa "libido" w odniesieniu do całej gamy rzeczy: pożądania, popędu, energii, predyspozycji, a nawet nastroju. Problem w tym, że potem próbujemy znaleźć równie prostą przyczynę: "to sprawia, że jestem napalony", "to sprawia, że jestem napalony".

A rzeczywistość jest mniej wygodna i bardziej realna: pożądanie zwykle zależy od zestawu czynników (głowa, ciało, kontekst). Jedzenie wkracza tam, owszem, ale prawie nigdy jako natychmiastowy chemiczny przełącznik. Wchodzi jako atmosfera, jako komfort, jako energia... i jako trawienie.

Dlatego dobrze jest mieć jasną etykietę od samego początku: "anafrodyzjak" jest użytecznym słowem w rozmowie wirusowej, ale nie działa jako kategoria naukowa z zamkniętą listą pokarmów, które uniwersalnie "wyłączają" pożądanie.

To nie libido, to flaki

Jeśli istnieje wiarygodne wyjaśnienie, dlaczego ktoś czuje się "nisko" po talerzu soczewicy, to nie jest to jakiś tajemniczy efekt anafrodyzjaku. To coś bardziej prozaicznego: wzdęcia... lub, bezpośrednio, ciężkość obfitego obiadu.

Rośliny strączkowe zawierają fermentujące węglowodany; u niektórych osób (i w niektórych kontekstach) fermentacja może generować gazy i powodować wzdęcia, wzdęcia, dyskomfort lub ból brzucha. Monash University ujmuje to dosadnie: gdy związki te ulegają fermentacji, gaz może "rozciągać" jelita i powodować dyskomfort.

Bez tłumaczenia: jeśli kończysz obiad czując się jak balon z nogami, trudno jest sprzedać ciału ideę "teraz, zmysłowość". Nie dlatego, że soczewica wyłącza cokolwiek jako system, ale dlatego, że ciało jest zaangażowane w inne negocjacje.

Ten niuans ratuje dwie rzeczy jednocześnie: szanuje doświadczenie ("to mi się zdarza"), ale unika przekształcania go w uniwersalne prawo ("soczewica robi X").

I dodaje ważny szczegół: to nie zdarza się każdemu. Zależy to od ilości, od tego, jak rośliny strączkowe są dla każdej osoby, a także od tego, jak zostały ugotowane.

Wyjaśnienie "hormonalne"

Kiedy pomysł staje się wirusowy, zawsze pojawia się dzika karta "hormony". W przypadku roślin strączkowych zwykła ścieżka to "fitoestrogeny → testosteron → pożądanie". Problem polega na tym, że ta narracja często porusza się szybciej niż dowody.

Aby spojrzeć na to z perspektywy znacznie bardziej dyskutowanego (i znacznie lepiej zbadanego) przykładu: soi. W dużej metaanalizie stwierdzono, że niezależnie od dawki i czasu trwania, ani białko sojowe, ani izoflawony nie zmieniają znacząco testosteronu (całkowitego lub wolnego) ani estrogenu u mężczyzn.

Jeśli żywność najczęściej używana jako "dowód" teorii hormonalnej nie wykazuje przypisywanego jej efektu, trudno jest argumentować, że talerz soczewicy ma wyraźny i bezpośredni wpływ hormonalny na libido. Co najwyżej może zmienić to, jak się czujesz po ich zjedzeniu, a to - w prawdziwym świecie - przeważa nad wszelkimi fantazjami o substancjach zaburzających gospodarkę hormonalną.

Czy więc obniżają libido?

Jako uniwersalna zasada, nie. Jako indywidualne doświadczenie w konkretną noc, być może.

Jeśli czyjeś "pożądanie spada" po soczewicy, prawdopodobnie nie jest to chemiczny sygnał pożądania, ale połączenie bardzo ziemskich czynników: wzdęcia, gazy, uczucie ciężkości, senność lub po prostu ciało bardziej skupione na trawieniu niż uwodzeniu.

I w tym tkwi morał: pożądanie nie jest ani włączane, ani wyłączane przez łyżkę. Jest ono budowane (lub psute) przez to, co dzieje się w głowie, w ciele i w środowisku. Soczewica nie musi niczego psuć... chyba że akurat tego dnia sprawi, że poczujesz się jak kamień.

Patricia GonzálezPatricia González
Zafascynowana kuchnią i dobrą kuchnią, moje życie kręci się wokół starannie dobranych słów i drewnianych łyżek. Odpowiedzialna, ale zapominalska. Jestem dziennikarką i redaktorką z wieloma latami doświadczenia i znalazłam swoje idealne miejsce we Francji, gdzie pracuję jako redaktorka w Petitchef. Uwielbiam bœuf bourguignon, ale tęsknię za salmorejo mojej mamy. Tutaj łączę moją miłość do pisania i pysznych smaków, aby dzielić się przepisami i historiami kulinarnymi, które mam nadzieję, zainspirują cię. Lubię omlet z cebulą i lekko surowy :)

Komentarze

Oceń artykuł: