Pesto z cukinii – letni sos, który ratuje makaron!
W rodzinie sosów pachnących latem mamy… pesto z cukinii!
Znacie te dni, kiedy jest gorąco i ma się ochotę na szybkie, ale jednocześnie naprawdę pyszne danie? Nie ma mowy o spędzaniu godziny przy kuchence ani o podawaniu zbyt ciężkiego sosu. Chcemy czegoś świeżego, prostego, kremowego… a przede wszystkim czegoś, co da się przygotować z kilku prostych składników :)
Właśnie wtedy na scenę wkracza pesto z cukinii. Jedna cukinia, kilka liści bazylii, odrobina parmezanu, orzeszki piniowe lub migdały, oliwa z oliwek… i voilà – otrzymujemy łagodny, aromatyczny sos, idealny do makaronu.
A największą zaletą jest to, że przygotowuje się go bez gotowania. Tak, tak, bez gotowania! Wszystko miksujemy, mieszamy z makaronem i obiad jest gotowy.
Dlaczego tak bardzo lubimy pesto z cukinii?
Po pierwsze dlatego, że różni się od klasycznego pesto z bazylią. Zachowujemy ten śródziemnomorski smak, który tak bardzo lubimy, ale cukinia nadaje mu delikatniejszą i lżejszą konsystencję.
Pozwala też uzyskać naprawdę kremowy sos bez dodawania śmietany. A to, szczerze mówiąc, bardzo przydatne, gdy mamy ochotę na pyszne, ale niezbyt ciężkie danie.
Kolejna zaleta: cukinia ma dość łagodny smak. Dzięki temu świetnie komponuje się z bazylią, czosnkiem, cytryną, parmezanem, a nawet fetą. To swego rodzaju letni składnik-kameleon: pasuje do wielu potraw i sprawia, że stają się bardziej miękkie i kremowe.
Idealny sos do makaronu
Oczywiście pierwszym pomysłem jest podanie tego pesto z makaronem. I tak między nami, to z pewnością najlepszy sposób, by zacząć.
Wybieramy krótki makaron, taki jak fusilli, penne czy farfalle, żeby sos dobrze się go trzymał. Dodajemy łyżkę wody z gotowania makaronu, żeby rozrzedzić pesto, mieszamy i gotowe.
Mały sekret tkwi właśnie w tej wodzie. Dzięki zawartej w niej skrobi pomaga ona sosowi dobrze otulić makaron. Efekt: żadnego suchego pesto, które zostaje na dnie miski, lecz prawdziwy, kremowy sos, który równomiernie pokrywa makaron.
Aby danie było jeszcze smaczniejsze, można dodać kilka pomidorków koktajlowych, mozzarellę, płatki parmezanu lub prażone orzeszki piniowe. Prosto, skutecznie i idealnie na letni posiłek.
Niezależnie od tego, czy jest gorąco, czy zimno, radzi sobie ze wszystkim
Podoba nam się również to, że pesto z cukinii smakuje równie dobrze na ciepło, jak i na zimno.
Podane z gorącym makaronem staje się aksamitne i przyjemnie go otula. Z zimnym makaronem zamienia się w idealny sos do sałatki na wynos. To więc świetny pomysł na lunchboxy, pikniki lub posiłki przygotowane z wyprzedzeniem.
A jeśli zapraszasz gości, pomyśl o podaniu go w dużej sałatce makaronowej z dodatkiem grillowanych warzyw, mozzarelli, suszonych pomidorów i świeżej bazylii. Nie wymaga to prawie żadnego wysiłku, a zawsze robi wrażenie na stole ;-)
Pesto z cukinii można również podawać z gnocchi, ryżem, komosą ryżową, a nawet ziemniakami gotowanymi na parze. Krótko mówiąc, nie ograniczajmy się tylko do makaronu!
Sposób na uniknięcie marnotrawstwa cukinii
Nie oszukujmy się: latem cukinie mogą szybko gromadzić się w szufladzie na warzywa. Kupujemy dwie, potem trzy, a potem ktoś przynosi nam je z ogrodu… i nagle nie wiemy już, co z nimi zrobić.
Pesto z cukinii to więc świetny sposób na ograniczenie marnowania żywności. Nawet lekko zwiędła cukinia może zyskać drugie życie w tym sosie, oczywiście pod warunkiem, że nadal nadaje się do spożycia.
Pesto można przygotować z wyprzedzeniem i przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym słoiku. Warto skropić je od góry odrobiną oliwy z oliwek, aby nie wyschło zbyt szybko. Potem wystarczy tylko ugotować makaron i wszystko wymieszać.
Warto pamiętać: spróbujcie pesto przed dodaniem soli. Parmezan, orzechy i przyprawy mogą już nadać mu wyrazisty smak.
No to kiedy to przygotujemy?
W końcu pesto z cukinii ma wszystko, by stać się hitem tego lata. Jest szybkie w przygotowaniu, świeże, kremowe, łatwe do modyfikacji i idealne, by w kilka minut uratować danie z makaronem.
To przepis, który warto mieć pod ręką, gdy w lodówce zalega cukinia, trzeba zużyć pęczek bazylii lub po prostu ma się ogromną ochotę na proste, słoneczne danie.
Teraz, gdy już wiecie wszystko, pozostaje tylko wyjąć blender, ugotować makaron… i przygotować sporą garść parmezanu do podania ;)
Adèle Peyches
Komentarze